Jeleniogórska Parada Rowerów

W Jeleniej Górze odbyła się tradycyjna – 13-ta z kolei - Parada Rowerów. W dniu 4 maja 2013 roku na jeleniogórskim rynku zgromadziło się ponad 2000 rowerzystów. Tu odbył się start do 30-kilometrowego spaceru - tempo jazdy rzadko przekraczało 20 km/h. Trasa parady była widokowa. Co prawda Jeleniogórzanie znają ją doskonale, to jednak dla gości z różnych części Polski i zagranicy stanowi wielką atrakcję. Prowadzi bowiem środkiem Kotliny Jeleniogórskiej skąd rozciągają się piękne panoramy Gór Kaczawskich, Rudaw Janowickich i Karkonoszy. Gdzie nie spojrzeć – góry, góry...



Cała kawalkada wyruszyła ulicą Sudecką – w kierunku Karpacza, ale zaraz za miastem skręciła na Obwodnicę Południową, by po kilku kilometrach zawrócić do Jeleniej Góry. A dalej Wincentego Pola, Wojska Polskiego, Wolności i Podgórzyńską do Sobieszowa. Stamtąd do Cieplic, gdzie była meta. Obserwowałem z przyjemnością jak nieskończony wąż, zbudowany z setek jednośladów, sunął po jezdni z chrzęstem łańcuchów. Rozgadana, uśmiechnięta karawana bikerów będących w najrozmaitszym wieku. Jechali samotnie, parami lub całymi rodzinami. Mama z Tatą – a między nimi kilkuletnie dzieci. Nie zabrakło tych najmłodszych – jechały w wózkach lub na małych rowerkach przyczepionych dyszlem do roweru rodzica. Rowery były wszelkiej maści. Sportowe, górskie, poziome, w kształcie motocykla. Stare – nowe. Uczestnicy parady poubierani jak w zwykły dzień, po miejsku lub też „na sportowo” – w obcisłych zawodniczych elastikach. Nikt zresztą chyba w tym dniu nie zwracał specjalnej uwagi na ubiór – w tłumie zlewało się wszystko. Liczył się udział – ruch na świeżym powietrzu. Radość ruchu!

Była to także swego rodzaju demonstracja sportowego stylu życia. Sposobu na Życie! Zebrało się w kotlinie, w jednym miejscu, o jednej porze 2000 osób, które na ten czas zostawiły swoje samochody w domu! I oto chodzi proszę Państwa! W zdrowym ciele – zdrowy duch. A w mieście mniej spalin! No to jedźmy w tym dobrym kierunku. Rowerem w góry, do pracy, na zakupy. Po nowych ścieżkach. Teraz będą chyba wyrastać jak grzyby po deszczu. Bo jest - zdaje się - odpowiedni klimat w Ratuszu. Obecność włodarzy na paradzie najwyraźniej na to wskazuje.