Jagniątków i Cieplice Śląskie Zdrój



W dniach 15 - 19 września 2010 roku Jeleniogórskie Towarzystwo Fotograficzne zorganizowało kolejny Ogólnopolski Plener Fotograficzny. Fotografowie zamieszkali w malowniczo położonym nad rzeką Wrzosówką domu o nazwie "Willa Jagniątków". Stąd wyruszali codziennie na sesje zdjęciowe. Jedni szli pieszo w Karkonosze, ze statywem na plecach, przez las na szczyty, wolnym krokiem? Inni korzystali z samochodu, aby zobaczyć więcej ciekawych miejsc w Kotlinie Jeleniogórskiej i okolicach. Niektórzy z nich zaliczyli tak odległe miejscowości jak Wleń położony na skraju Gór Kaczawskich, Dolinę Bobru czy Chełmsko Śląskie.

Plon czterodniowej pracy artystów w postaci wielkoformatowych odbitek na papierze będzie przedstawiony na poplenerowej wystawie, na którą już teraz serdecznie zapraszamy (termin podamy na naszej stronie internetowej). Wieczorami, w przytulnych salach pensjonatu i pobliskiej gospody odbywały się spotkania i prelekcje; pokazy slajdów i filmów, jak również prezentacje wystawowych obrazów uczestników pleneru. A na jednym z tych spotkań o Karkonoszach opowiadał były Dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze - Andrzej Paczos. Oto migawki z pleneru a także filmy o Jagniątkowie, Sobieszowie, Cieplicach i okolicach.



Podczas pleneru spacerowałem z aparatem, jak również z kamerą w rękach. Oto impresja filmowa pokazująca góry w tych dniach i zmienną pogodę



Pół dnia poświęciłem na fotografowanie i filmowanie Cieplic. To miasto (dawniej Cieplice Śląskie Zdrój) mojego dzieciństwa. Pamiętam tramwaje...

Ilekroć jako dziecko spacerowałem z rodzicami po Placu Piastowskim, wypatrywałem z niegasnącym zainteresowaniem nadjeżdżającego od Korony, Sobieszowa bądź Podgórzyna,
tramwaju. Obok odbywał się kołowy ruch, jeździły tu samochody osobowe, ciężarówki, często spotykane wówczas motocykle jak i wozy ciągnione przez konie jeszcze. Starczyło miejsca dla wszystkich pojazdów, bo ulica byla szeroka jak dzisiejsze autostrady :).

Ruch pieszy odbywał się po wąskich chodnikach. Czekało się na ten tramwaj w cieniu ogromnego gmachu - Pałacu Schaffgotschów. Kiedy nadjechał, trzeba było zejść z chodnika i szybko pokonać sporą odległość dzielącą nas od drzwi wagonu (szyny biegły bowiem
samym środkiem placu). Aby wejść do jego wnętrza należało wspiąć się jeszcze po wysokich stopniach. Ten wspaniały środek lokomocji zniknął stąd, a wraz z nim niezapomniany klimat skrzypiących szyn i dźwięk dzwonka ostrzegawczego. Czy dzisiaj przeszkadzałyby nam tak bardzo? Trudno mi oceniać decyzje ówczesnych włodarzy.

Plac po kolejnych kapitalnych remontach zmienił się nie do poznania. Po szynach nie ma śladu, jak w całej Jeleniej Górze i okolicach. Teraz widzimy tu ładny
bruk. Kamieniczki i domy zdrojowe ślicznie odnowione, w centrum - reprezentacyjne hoteliki z oknami pełnymi kwiatów. Nad wszystkim góruje przepiękny gmach pałacu...

Stare Cieplice były cudowne, miały niepowtarzalny dla mnie urok. Ciągle mam
je w pamięci. A wspomnienie dudniących głośno junaków, czy toczących się hałaśliwie furmanek z węglem, dzisiaj wydaje się być miłe. Bo tamten zgiełk miał inny charakter. Auta były głośne i poruszały się wolniej. Dzisiaj jest dokładnie odwrotnie i dlatego może bardziej niebezpiecznie... Dobrze, że stada pędzących maszyn wysyłane są na miejskie obwodnice.

Nowe Cieplice emanują przyjemną ciszą i spokojem, są przyjazne dla spacerowiczów. Park Zdrojowy przesunął się w stronę centrum miasta, stylowe ławki ustawiono wzdłuż placu (dokładnie w tym miejscu, gdzie kiedyś biegły szyny). Jest tu teraz jeszcze bardziej zdrojowo niż przedtem. Kuracjusze odwiedzający obecnie to miejsce, mają idealne warunki do wypoczynku. Oto uzdrowisko w nowej szacie...

Zobacz filmy o Jeleniej Górze (Stare Miasto i Zabobrze). >>>