2014/08/20

Cel: Skalnik

Dzisiaj wjechałem na Skalnik (945 m n.p.m.). Także wdrapałem się na skałkę (Ostra Mała 935 m n.p.m.) stanowiącą wspaniały punkt widokowy na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską. Miałem miłe spotkanie z młodymi rowerzystami ze Śremu. Trasa, którą jechałem jest wyjątkowo atrakcyjna. Z Jeleniej Góry wydostałem się znaną ścieżką rowerową biegnącą od ul. Sudeckiej do Łomnicy. Po przecięciu szosy (biegnącej z Mysłakowic do Wojanowa) wjechałem do lasu i po pokonaniu przepięknej drogi wiodącej przez przez malownicze tereny założenia parkowo-pałacowego do Bukowca. A dalej przez Wojków i Bukową Drogą na najwyższy szczyt Rudaw Janowickich. Wracałem niebieskim szlakiem przez Przełęcz Rudawską (bardzo trudny odcinek - raj dla raj dla downhillowców) do Rozdroża pod Bielcem. Stamtąd zjechałem do Strużnicy (uwaga - bardzo stromo na początku). Jeszcze Karpniki, Wojanów i znalazłem się w domu.

2014/08/11

Cel: Malá Úpa

Krótko o podjeździe pod Przełęcz Okraj. Jest to drugi , co do wysokości szosowy podjazd w Sudetach Zachodnich. Wspinam się szosą z Kostrzycy przez Kowary do polsko-czeskiej granicy. Jak dla mnie - trudna wycieczka. Do pokonania 631 m różnicy wzniesień. Przełęcz wznosi się na wysokości 1046 m n.p.m. Jadę pięknymi serpentynami z miasta Kowary, malowniczo położonego u stóp Rudaw Janowickich i Karkonoszy. Moim celem jest Mała Upa w Czechach. Sprawdzam swoją kondycję na tej trasie kilka razy w roku. Polecam to miejsce na kolarskiej mapie wszystkim miłośnikom dwóch kółek. W tym roku byłem tam już trzykrotnie (8, 10 i 14 sierpnia) Z aparatem fotograficznym, a także z kamerą filmową. Zapraszam do obejrzenia moich relacji.

Rowerem szosowym.





Rowerem górskim (wjechałem na Kowarski Grzbiet, później obiad na Przełęczy Okraj).

2014/08/07

Jelenia Góra w latach 80-tych i 90-tych

Na niniejszej stronie dominują opisy wydarzeń i zdjęcia obrazujące działalność Szkoły Narciarskiej Aesculap, sprawa jasna i oczywista. Najważniejszymi jej częściami są: historia szkoły i mikrostacji. A dalej szczegółowe i chronologicznie ułożone relacje z najrozmaitszych zawodów sportowych, wycieczek górskich czy po prostu zajęć narciarskich. Zasoby witryny są wręcz nieprzebrane i ciągle się rozszerzają. Czekam na Państwa odwiedziny.
Dzisiaj jednak chciałem dokonać pewnego porównania. Otóż oscylujemy pomiędzy środowiskiem miejskim i górskim na co dzień. Uczymy się jeździć na nartach i wypoczywamy na Łysej Górze. A przy tym obserwujemy zmiany zachodzące w naszej bazie narciarskiej. W dużym skrócie: najpierw były przenośne wyciągi na Odrodzeniu i Wiciarce, na zboczach Szerzawy w Jagniątkowie. Później w Dziwiszowie (talerzyki na Ulimce i Kapeli). I w końcu powstała Mikrostacja Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra. W wymienionym w tytule artykułu przedziale czasu, doświadczaliśmy na własnej skórze niewygód podczas zajęć. A to brak wychodka z prawdziwego zdarzenia, czy konieczność konsumowania śniadania pod zwykłym brezentowym, niczym nie ogrzewanym, namiotem. Później cieszyliśmy się jak dzieci z kawiarni z prawdziwego zdarzenia. Jak postawiono nowoczesny wyciąg Tatra-Pomę poczuliśmy się jak w niebie. To był namacalny dowód tych zmian. Pamiętamy wszystko!

A jak wyglądała ówczesna Jelenia Góra? Pochłonięci codziennym życiem rodzinnym i zawodowym, górami i nartami, szkolnymi (Aesculapa) sprawami, nie mamy czasu spojrzeć na swoje miasto. Najczęściej lądujemy w sklepach czy urzędach. Zagonieni, nie zwracamy uwagi na urokliwe uliczki, nie zauważamy piękna fasad kamienic. Lub przeciwnie - nie widzimy wszechobecnych reklam szpecących Jelonkę (chociaż podobno reklamy, to kopalnia wiedzy o czasach minionych). Świetnym sposobem (nikt nie wymyślił do tej pory lepszego) pokazywania historii jest dokumentalna fotografia, obecnie na nośnikach cyfrowych.
Włączyłem się w ten nurt bardzo aktywnie. I w efekcie udostępniam wszystko, co ma związek z lokalnym narciarstwem i moim rodzinnym miastem. Przegrywając zdjęcia ze starych negatywów i odbitek łapię się za głowę. Jakże inaczej wyglądała Jelenia Góra 20, 30 lat temu. Niesamowite ujęcia walących się domów, historyczne już brukowanie jeleniogórskiego rynku, zaniedbane place, obecnie zabudowane. Budowa bloków, szpitala, kościoła, wiaduktu drogowego. Wreszcie sylwetki ludzi na ulicach, jakoś inaczej ubranych... Zapraszam do obejrzenia zdjęć.



Tekst i zdjęcia: Michał Rażniewski