Pętla Izersko-Kaczawska

W środę, 16 września 2015 roku odbyłem ciekawą wycieczkę do Doliny Bobru, a ściślej biorąc odwiedziłem Zaporę Wodną Pilchowice. Wybrałem bardzo atrakcyjna trasę, aczkolwiek wcale nie najkrótszą i nie najłatwiejszą. Nazwałem ją "Pętlą Izersko-Kaczawską". Przebiega przez tereny, które penetruję od lat - czyli Pogórze Izerskie i Góry Kaczawskie. Jak same nazwy wskazują , że na przeszkodzie stoją liczne wzniesienia. Trzeba się z tym pogodzić. Niedogodności te rekompensują wspaniałe widoki na Karkonosze, Góry Izerskie oraz malowniczy przełom Bobru. Pomiędzy Rybnicą a Starą Kamienicą jechałem wspaniałą wąską, ale równiutką asfaltówką przez górki i pola; zero samochodów (szlak rowerowy). Po drodze zwiedziłem kościół z XIV wieku w Starej Kamienicy oraz zatrzymałem się na chwilę w wiosce Barcinek, malowniczo położonej w dolinie rzeki Kamienicy. Przed wojną było tu znane w całej Europie uzdrowisko (po wojnie - do 1990 roku tylko sanatorium MSW).  Obecnie kompletnie zdewastowane. Odpoczywałem w restauracyjce przy samej zaporze. Powrót wąską drogą nad jeziorem, następnie przez Strzyżowiec do Siedlęcina. Tam skręciłem w góry i przez Jeżów Sudecki do domu.



Trasa: Jelenia Góra - Goduszyn - Rybnica - Stara Kamienica - Barcinek - Pokrzywnik - Zapora Wodna Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Zabobrze. Pętla liczy około 47 km.

Wyprawy z aparatem... w kolejnym ubranku

Kolejna odsłona mojej sztandarowej strony internetowej.Pracuję nad nią nieustannie. Wyciągam z szuflady zapomniane zdjęcia z wypraw rowerowych (po Polsce i nie tylko) z przed lat. Jednocześnie relacjonuję na bieżąco swoje aktualne wypady w Sudety Zachodnie. Ta strona - to moje rowerowe życie. Trzy w jednym: przygotowanie kondycyjne do sezonu narciarskiego połączone z krajoznawstwem, fotografowanie i prezentowanie podróży (małych i dużych) za pośrednictwem internetu. Zaglądajcie tu. Ciągle coś się dzieje. Tyle mam jeszcze do pokazania. Zapraszam tutaj.

 

Z cyklu "Miasteczka Dolnośląskie" - Gryfów Śląski

Ostatnio fotografuję miasteczka dolnośląskie. Wczoraj popedałowałem do Gryfowa Śląskiego. Odległego niewiele ponad 30 km od mojego domu. W połowie drogi między Jelenią Górą a Zgorzelcem. Gryfów położony na Pogórzu Izerskim nad. Na listę zabytków wpisane jest całe miasto wraz z wieloma budowlami i budynkami. Śliczne kamieniczki w rynku są pieczołowicie odnawiane. Centrum jest czyste i zadbane. Takie są moje wrażenia z krótkiego pobytu w grodzie nad Kwisą. Po pokonaniu (w niezłym upale) ruchliwej zgorzeleckiej szosy, z rozkoszą delektowałem się spokojnym, cichym, pięknym miasteczkiem. Powrót nastąpił bocznymi pustymi drogami wijącymi się po pogórzu. Pojechałem nad jezioro Złotnickie i na krótko zatrzymałem się w miejscowości letniskowej Złoty Potok. Stamtąd przez Zacisze, Karłowiec, Rębiszów, Grudzę (po raz drugi w tym sezonie) oraz Starą Kamienicę do Jeleniej Góry. Razem 75 km.



Czytaj więcej >>